Było coraz lepiej, coraz bardziej jestem pogodzona z myślą, że nic już nie będzie takie jak kiedyś. Myślałam, że zapomniałam, że nic już dla mnie nie znaczy. Ale gdy znowu go zobaczyłam, serce przyspieszyło. Gdy wyszeptał mi pewne słowa, przeszedł mnie dreszcz. Gdy usłyszałam jego głos, od razu przypomniało mi się, że to już koniec, że już nigdy z nim nie porozmawiam, pożartuje. Gdy zobaczyłam jego uśmiech, w moich oczach pojawiły się łzy, a wspomnienia zalewały mi umysł, nasze spojrzenia, nasze żarty, nasze tańce, nasze rozmowy, nasze śmiechy, nasze historie. To wszystko już nie jest „nasze”, to jest jego i moje. Tak bardzo mi tego brakuje. Na szczęścia rozpoczyna się szkoła, więc ten czas wypełnię nauką, byle tylko o nim nie myśleć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz