Rozmawiałam z przyjaciółkami, każda jest
szczęśliwa, mimo to nie było mi przykro. Fakt wracały wspomnienia, ale nie była
to katastrofa. Cieszyłam się, uśmiechałam się, potakiwałam i uważnie słuchałam.
A i tak każda mówi, próbuj zapomnieć, ale to po prostu nie jest ludzkie.
Wszystko było całkiem całkiem, bo napisać w porządku to zdecydowanie za dużo.
Gdy za szybą zobaczyłam jego twarz, serce zaczęło
bić szybciej, nieprzyjemne wspomnienia powróciło i mimo kontaktu wzrokowego,
szybko odwróciłam głowę i przyspieszyłam.
Niby nic takiego się nie zdarzyło, a jednak tak
wiele. Ile można czekać na krótkie przepraszam?! Czy ja chce tak wiele?
Też mi go brakuje, ale on nie rozumie, że to on
zrobił źle, a nie ja. Wiem, że on tęskni tak samo jak ja. Ale czy to w ogóle ma
jeszcze jakiś sens?!
Najlepiej będzie jak nie będę się już spotykać ze
znajomymi, wtedy mam pewność, że go nie spotkam i będę spokojniejsza.
Ale czy w życiu chodzi o to, aby być spokojnym
czy może raczej ryzykantem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz