Spotkałam... Jego. Tak bardzo chciałam, aby ten dzień nie nadszedł, ale stało się. Kiedy zobaczyłam go zbliżającego się do mnie uciekłam do toalety i serce zaczęło mi wali jak oszalałe, po prostu bałam się, że będzie chciał porozmawiać. Niestety musiałam w końcu wyjść, przywitał się tylko i poszedł, w prawdzie siedział tuż za szybą, ale nie było najgorzej. Wtedy poczułam ja bardzo wydaje mi się obcy i odległy, wspomnienia wróciły, ale jakby przez mgłę. Nic już nas nie będzie łączyć. Możemy tylko patrzeć. I nic nie mówić, tylko patrzeć na siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz