niedziela, 9 lutego 2020

❤️😔😷💪🦺






Wczoraj spotkałam moją przyjaciółkę, przypomniała mi, co to wiara w siebie. Wspomnienia z podstawówki wróciły, wtem moja twarz się rozjaśniła. Tak bardzo jej potrzebowałam, tak bardzo chciałam z nią pogadać. Ona jest taka aktywna i wszędzie jej pełno, tak bardzo jej się chce i jest taka pewna. Ja nie mam ochoty nic robić, wole siedzieć w domu i godzinami się uczyć. Tak bardzo nie mam życia towarzyskiego, bo potrzebuje pogodzić się z przeszłością. Niby wszystko jest w porządku, ale gdzieś w głębi czuje taką pustkę, która, gdy tracę koncentracje i pewność, wychodzi na wierzch. Nie potrafię jej potem ukryć, a chować ją w sobie jest niezdrowo. Jestem już przyzwyczajona do mojej niezdrowej diety, więc tak z tą pustkę ciągle chodzę. Czasami mi w ogóle nie przeszkadza, a czasami muszę się po prostu zamknąć, najlepiej nocami, wtedy nikt nie widzi, co czuje. Choć cały czas mówię, że się pogodzę to nawet nie wiem kiedy to nadejdzie. Żyję tylko marzenia, po których zostały resztki. Czekam do wakacji, by móc się wyszaleć, odpocząć i poczytać, trochę pobiegać i bez wysiłku oddychać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

  Jeśli masz problem do zawsze przyjdziesz do mnie   Jeśli jest okej   To zostaje gdzieś w tyle