niedziela, 31 maja 2020

🤢🤬👤🙅🏻❤️


Wiecie, jakie to jest uczucie, kiedy jest się uwięzionym na jakieś 3 miesiące w domu, przez, co stajesz się introwertyczna i masz czas, aby zobrazować swoje doczesne życie? Pogodziłaś się ze swoim losem i swoimi błędami. Jesteś spokojna, czujesz, że zmienia się Twoje życie na lepsze, że odtąd będziesz inną osobą, ale... spotykasz Jego, osobę, która się skrzywdziła, zraniła, osoba przez którą cierpiałaś i przez którą straciłaś cenne chwilę swojego życia. Nie możesz zmienić miejsca, trudno, myślisz, ale nie zdajesz sobie sprawy, że będziesz go mieć przed oczami jakąś godzinę. Myślisz sobie, co tam, odwaliłam się, więc niech patrzy. Ale gdy Ty patrzysz na niego, jest Ci gorąco, słabo, bije Ci serce, a przez tę zasraną maseczkę nie da się oddychać. Gdy odwracał wzrok w Twoją stronę, Ty odwracasz głowę i masz mroczki przed oczami, ręce są coraz bardziej zsiniałe od nadmiernego ściskania ich. Nie możesz już wytrzymać, gdy tak patrzysz w jego stronę, przypominają Ci się wszystkie wspólne chwilę, wszystkie kłamstwa, każdy dotyk i każdy uśmiech. I masz taką bezgraniczną ochotę po prostu podejść do niego i go udusić oraz poćwiartować na kawałeczki. A dotąd było tak pięknie... Zero zmartwień i oglądania niewłaściwych osób, zero lęku czy gniewu, raczej spokój i opanowanie. Ale nic już nie będzie takie same...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

  Jeśli masz problem do zawsze przyjdziesz do mnie   Jeśli jest okej   To zostaje gdzieś w tyle