Byłam wolna jak ptak
I kwitłam jak kwiat
Szlam z wiatrem za rękę.
Dziś jestem na smyczy
Brak mi własnej woli
Wszystko co powiem
Jest od razu źle przyjmowane
Nie mogę nic mówić
Bo od razu moje usta są zamykane
Nie jestem tu sobą
Lecz pod osłoną
Dlatego łezki płyną już potokiem
Ale cóż jest okej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz