środa, 9 grudnia 2020

Mróz🥶

 Stoję wśród pól 

Łezki płyną po policzkach 

W głowie krąży melodia 

I przyjemnie pieką mnie policzki 

Ręki stają się nieruchome 

I czuje że łzy zamieniają się w sople

A mokra trawa błyszczy w słońcu 

Wygrzewając się w jego promieniach

Ziemie przytula mech 

I łaskocze mnie po stopach 

By dodać otuchy 

Szkółka w białe plamy 

Przyozdobiła się 

By wyglądać dostojnie i bogato 

Niby nieład 

A wszystkie składa się w całość 

Trochę mroźno ale warto było zostać 

By tylko pooddychać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

  Jeśli masz problem do zawsze przyjdziesz do mnie   Jeśli jest okej   To zostaje gdzieś w tyle