Myślałam, że to ja będę tą
Którą Cię poskłada
I zdobędzie to, co ktoś zniszczył
Czułeś się wzgardzony
A ja chciałam tylko przy tobie być
Wiedziałam, że nic nie jesteś w stanie mi dać
Ja nic nie Chciałam
Wolałam, żebym była dla ciebie ważna
Ale to były tylko słowa
Które teraz wspominam ze łzami
Opuściłeś mnie, upokorzyłeś
I zostawiłeś
Dla siebie pewnie zawsze byłeś
Długo dawałeś mi przestrzeń
By było dobrze
To były jedynie puste słowa
Na wiatr rzucane z lekkością
Słowa co miały zapchać ciszę
Uciszyć Twoje sumienie
I wypełnić moje zbolałe serce
Zegar krąży tysięczny raz
Jest inaczej
Dla mnie Ciebie nie ma
I już nie będzie
Wspominam tylko
Bywało dobrze
To miłe
Ale kolców nie zapomnę
Słów który ukoiły tylko ciebie
Gestów które były fałszywe
Ale chyba ci źle samemu
Nie potrafisz jednak stanąć na nogi
To co masz to tylko złudzenie
Nigdy nie będziesz wart
Tego co mogłeś mieć
Skoro moje serce pochłonęła otchłań
Czemu twe serce dalej tęskni
Czemu obce ramiona
Wywołują w tobie tyle emocji
Czemu czujesz się odpowiedzialny
Dlaczego twierdzisz że powinieneś mnie znać
Dlaczego interesuje Cię teraźniejszość
Dlaczego nie zamknąłeś tych drzwi
Dlaczego nie patrzysz w przyszłość
Dlaczego mimo upływu czasu wracasz
Dlaczego to Ty szukasz kontaktu
Mimo że to ja zostałam zmieszana z błotem
Dlaczego za każdym razem gdy moje serce zaczyna powoli bić
Powracasz ty zamrażając je
Dlaczego nie potrafisz żyć dalej
Dlaczego dalej do tego wracasz
Dlaczego nie potrafisz pogodzić się ze sobą
Dlaczego nie potrafisz zapomnieć
Tak jak jak próbuje gdy tylko znikasz