Gdy pisałeś mi miłego dnia, czułam, że ten dzień
będzie taki. Kiedy pisałeś dobranoc, każda noc była piękna. I tak mijał nam
rok, zawsze razem zasypialiśmy i razem się budziliśmy. Było nam bardzo dobrze,
nigdy bym nie chciała tego zmieniać. Dzięki Tobie czułam się ważna i doceniana.
W życiu codziennym skupiałam się na Tobie, myślałam, jak się czujesz, co Ty
porabiasz.
Ale…
Wszystko się zmieniło przez nieporozumienie, i
inne patrzenie na problemy. Ty nie zrozumiałeś, że zrobiłeś źle, dlatego
postanowiłam, że największą nauczką i ciosem, był by po prostu brak kontaktu ze
mną, brak miłych słówek, brak budzenia się razem i zasypiania. Ale i tak duży
wpływ na tę decyzję miała Twoja wiadomość do mojej przyjaciółki o mnie. Był to
cios poniżej pasa. Gdyby tej wiadomości nie było, z pewnością bym Ci
przebaczyła i nadal był byś dla mnie ważny. Tak naprawdę to nadal mam Ciebie w
moim serduszku, ale wszyscy mi mówią, że mam się nim nie przejmować i zerwać
kontakt, musi mieć nauczkę, bardzo Cię skrzywdził, nie możesz mu tak ufać. Ale
mówić można, nikt nie wie, co ja tak naprawdę czuję, co czuje do niego i jak ja
się czuję. Nikt nie wie, że nie potrafię go tak łatwo usunąć z pięknych
wspomnień i wywalić go z mojego życia. Ja nadal o nim myślę i nadal go kocham,
mimo zranień i bólu, łez, których wylałam przez niego.
Jest dla mnie ważny.
Ten post jest bardziej prywatny, ale postanowiłam go opublikować ze względu na 100 wyświetleń mojego bloga. Dziękuję Wam za to, że jesteście tu ze mną. I serdecznie proszę o więcej komentarzy, bo nie wiem czy Wam się to podoba czy nie.
OdpowiedzUsuń