Już wiem, dlaczego tak bardzo nienawidzę Walentynek.
Bo nie mam z kim ich spędzać, kiedy jest się samotnym nie da się obchodzić Walentynek, po prostu. Te serduszka, czerwony love i inne pierdoły, wzbudzają złość.
Gdy wracałam ze szkoły widziałam koleżanka trzymającà chłopaka, tulącą się parę. Usłyszałam nawet, że ktoś przeżył swój pierwszy pocałunek. Czy może być coś gorszego?
Wątpię, absolutnie nikomu, nie życzę, aby spędzali walentynki sami. Po pierwsze od tej słodkości i nadmiaru chce się rzygać, za przeproszeniem. Po drugie nikt nie zrozumie tony zużytych chusteczek i jeszcze więcej wylanych łez.
I jak tu być radosnym, jak wszędzie wokół zakochani?!
Ale jak już tu pisałam, nie potrzebują na razie nikogo, nie mam czasu, żeby się takim chłopakiem „opiekować”, ale wiadomo, że na pierwszy pocałunek czeka się cały czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz