Kiedyś w moim pokoju tylko cisza, wszędzie książki i harmider. Wszędzie tylko pustka i stare fotografie. Gdy wracam tu to tylko by iść spać lub się uczyć. Bo czasami wszystko mnie przytłacza i potrzebuje wyobcowania. Kiedy wchodzę do mojego królestwa od razu zakładam słuchawki i rozbrzmiewa w nich melodia z szybko mówiącym tekstem. To mój relaks. Robię notatki, niby się ucząc. Ale jak tu się uczyć z głośną muzyką w uszach. Jednak, dzięki temu mogę zapomnieć o zmartwieniach, o tym, że dzisiaj środa, o całym świecie. Pozostaje tylko ja i muzyka. Czasami potrzebuje chwili w samotności. Żeby poukładać myśli. Zamiast skupić się na DNA wolę się wsłuchać w tekst melodii. Kiedy muzyka mnie porywa w przestworza to zazwyczaj na Ziemie wracam tuż przed północą. Dlatego czasami cieszę się, że te słuchawki się szybko wyładowują. Kiedyś lubiłam muzykę i wszystkie te znane piosenki. Teraz wiem, co znaczy się uzależnić. Mam kilka playlist, a teraz w kółko jedna i ta sama. I tak od rana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz