niedziela, 2 lutego 2020

Rok szkolny?




Czy tylko ja gdy zbliża się koniec niedzieli, czuję, że jest to również mój koniec? Jak rok szkolny kręci się na pełnych obrotach, każdy poniedziałek, wtorek, środa, czwartek i piątek to męka, presja i stres. Język plącze mi się od tych nazw przedmiotów. Wydaje mi się, że cały czas albo coś pisze albo muszę kogoś słuchać albo muszę odpowiadać. Gdy wracam z tego budynku, który nazywają szkołą, znowu siadam do książek, żeby z wszystkim być na bieżąco, żeby niczego nie przeoczyć. W piąteczek idę do kościoła, żeby podziękować Bogu, że przeżyłam. A potem tylko dwa dni, DWA dni, żeby odpocząć. Tu znajomi, tam jedzenie, tu impreza, tam leżenie i uczenie. Jak można tak żyć?! Wszyscy mówią, że młodzi powinni się wyszaleć. Niestety nie ma kiedy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

  Jeśli masz problem do zawsze przyjdziesz do mnie   Jeśli jest okej   To zostaje gdzieś w tyle