poniedziałek, 6 lipca 2020

🙏🏻💒🦠💞💔🤧💪

Najbardziej trapi mnie moja wiara. 
Brakuje mi wizyt w Kościele i w salkach. 
Brakuje mi mądrych pobożnych ludzi, którzy zarażali optymizmem.
Brakuje kochających sióstr i uśmiechniętych księży.
Brak mi dzieci, które w oczach miały Boga. 
Brakuję mi Boga.
 Wiem, że to dziwne, ale czuję się źle. 
Tylko w niedzielę nie starcza.
Ludzi stracili nadzieję i po części wiarę.
Dlatego chcę się za nich pomodlić i wspomóc ich.
Wiem, że zawiodłam Cię Boże, ale zostań przy mnie i przytul by wyleczyć moje rany. 
Podaj mi ręce, bo nie wiem gdzie iść.
Chwalić Cię będę tak długo, aż ukoisz serce. 
Tak spragnione spokoju, ciepła i miłości.
Będę żyła według Twego planu i czekała, aż dokonasz go pomału.
Panie czuwaj nad swym ludem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

  Jeśli masz problem do zawsze przyjdziesz do mnie   Jeśli jest okej   To zostaje gdzieś w tyle