Idę na imprezę
Wiem, że będziesz tam
Kręcę sobie włosy
Wiem, że mnie nie zechcesz
Łezki kapią na mą sukienkę
Wkładam moje szpile
Byś w końcu mnie zauważył
Bo chyba zbyt niska
Jestem dla Ciebie
Stoję sama
Nikt mnie nie widzi
Łezki me
Kapią na me szpilki
Muszę je czymś zapić
Chce utopić smutki
I łezki w nim
Bardzo jest mi przykro.
Stoi przy Tobie
Widzę te czerwone usta
Pewnie ich już kosztowałeś
Kusi Cię
A ja taka naturalna
Bez grama kolorów
Mogłam je dać
Nie będę konfliktowa
Nie muszę się martwić
Nie będę konfliktowa
Gdy patrzysz na tę inną
To nie moja wina
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz