Nie liczy się wiek
Czy wygląd
Ważne, że w Jego ramionach
Czujesz się bezpieczna
Szanuje tych
Którzy znają te uczucie
Gdy leżysz na wodzie
A ona zagłusza wszystko
Co dzieje się wokół
Masz poczucie,
Że jesteś wśród ludzi
I jednocześnie jesteś sam
Te poczucie towarzyszy mi co dzień
Czasami tak ciężko jest być sobą
Przez to niektórzy nie są akceptowani
Bo muszę udawać
I milczeć
Nie patrzę przez okno podczas jazdy samochodem, by poczuć się jak w teledysku. Tylko zastanawiam się czy nie mam kogoś przy sobie, bo na niego nie zasługuje…
Gdy biorę prysznic jestem wolna i radosna
Gdy urządzam kąpiele w wannie kogoś mi brakuje
Bezustannie szukam Cię
Powoli tracę nadzieję
Że Ty mnie też
Chcę by nasze kontakty się przecięły
Nie pozwalasz mi się uwolnić
Od myśli wokół Ciebie
Te wspomnienie często męczą mnie we śnie
Budzę się przerażona
Lecz Ciebie nie ma obok mnie
Może pójdzie kiedyś za rękę
I pokaże Ci piękne miejsca
Razem krok w krok
Na koniec i jeszcze dalej
Płeć przeciwna
To dla mnie całkiem inna bajka
Tanie podrywy i jakieś romanse
W tym się nie odnajdę nigdy
Nie umiem z nimi gadać
Brakuje mi przy nich odwagi
Nie wiem o czym mówić
I co opowiadać
Są dla mnie jak obca planeta
Brak nam wspólnego języka
Ja dryfuje sama
Oni z kwiatka na kwiatek
Mojej uwagi nie ma tak od razu
Zaufanie moje zmarnowali
Teraz jestem zamknięta na te tematy
Ale pojawiłeś się Ty…
Zrobiłeś pierwszy krok
Który okazał się dobry
Skradłeś me serce
Dwoma godzinami
Pewnie nie jesteś idealny
Ale wyróżnisz się wśród innych
Starsi dziwnie patrzą na mnie
Gdy coś skrobie w telefonie
Myślą że jestem jedną z tych rozwydrzonych nastolatek
Chyba muszę ich rozczarować
Bo ja obserwuję świat
I piszę to co mi on gra
Piszę to co nie daje mi spać
Bo potem zapominam
To co wiatr mi tak dał
Brakuje mi czasami żywej duszy
Bo moja już dawno wymarła
Brakuje mi czasami burzy
Która by napoiła me zwiędłe serce
Brakuje mi czasami hałasu
Gdy w głowie mej ocean spokojny
Brakuje mi czasami schematów
Bo żyje z dnia na dzień
Brakuje mi czasami rozgrywki
Gdy wokół tylko beznadzieja i szept
Gdy kolory straciły swą barwę
A życie straciło smak
Jesteś mi jedyną ostoją
Szkoda tylko
Że też tajemnicą
Której nie umiem odnaleźć
W mym sercu niepokój
A przed oczami twa twarz
Która śni mi się nocami
Myśli me wracają do chwili
Gdy poznałam Cię
I nie chcą zapomnieć
Tego dnia
I tej chwili
Krążą samotnie po mieście
Szukając ukojenia
U Twych ramion
Szukam sensu
I nadziei
Że Cię odnajdę
I że może kiedyś
Będę szła teraz z Tobą za rękę
Taka ze mnie fajtłapa, że zapomniałam Twojego nazwiska. I teraz męczą mnie wyrzuty, bo obiecałam.
Jeśli masz problem do zawsze przyjdziesz do mnie Jeśli jest okej To zostaje gdzieś w tyle