Proszę o wiarę w lepsze jutro
O więcej motywacji, energii i ambicji
By to do czego dążę, było spełnione
Bym czuła dumę sama z siebie
Proszę o wiarę w lepsze jutro
O więcej motywacji, energii i ambicji
By to do czego dążę, było spełnione
Bym czuła dumę sama z siebie
Nic tak nie boli jak bezsilność
Kiedy widzisz łzy przyjaciółki
I nie wiesz jak jej pomóc
Czy przytulić
I zatłuc na zbity pysk tego dupka
Chce ufać Ci
Chce mieć pewność
Że moje przyjaciółki
Spotkają swoich rycerzy
Chce wierzyć, że taki jest Twój plan
Spełnione ambicje
Uśmiech na twarzy
Pogodne spojrzenie
I pustka
Która rozrywa od środka
Która nic nie znosi
I nie zabiera
Ale boli
Choć byłeś przy mnie zawsze
Ja chciałam czegoś więcej
Ty miałeś swoje lęki
Więc złamałeś moje serce
Nie chciałam żebyś był kolejny
Niestety moje serce ciągle cierpi
To nie był pierwszy raz
Choć myślałam, że wyleczy mnie czas
Twoje oczy mnie zaczarowały
Ręce w tym czasie niechętnie objęły
Uśmiech był dość chytry
Potem oczywisty
Ręce Twe opadły
Wzrok już odwróciłeś
Nie byłam idealna
Ty szukałeś innej
A ja byłam dość bezkarna
Jedynie, co poczułam
To bolesne ukłucie
Że nie jestem taka
Jaką chciałeś mieć przy sobie
Bądź zdrów, nieznajomy
Mam do Ciebie pytanie
Czy tam skąd pochodzisz
Każdy może być sobą
Czy tam jest dobrze
I każdy jest szczęśliwy
Czy tam nic nie trzeba
A wszystko można
Zabierz mnie
Do lepszego świata
Gdzie będzie mi
Wygodnie
Mam suche oczy
Od łez
Które upadły na posadzkę
Gdy na dworze padał deszcz
A ich dźwięk niesie się
Niczym melodia po pokoju
Uśmiechnięta, dobra i pomocna
Ściągnij tą maskę
Mówi głos we mnie
Przekraczam więc próg
I jestem sobą
Smutną, obciążoną i zmęczoną
Dziewczyną
A potem odpływam
Zostaje tylko ciało
Nie ma
Tylko pustka
Siedziałam na kanapie
Zajadając pop corn
W tle jakaś łzawa komedia
Na głównym planie były żarty
Wymieniane pomiędzy
Dwiema młodymi kobietami
Skupiałam się na filmie
A na ekranie telefonu zobaczyłam Twoje imię
Wejrzałam przez okno, otwierając je
Cała Twa grupa zaczęła śpiewać
Byłam cała rozdygotana
Nie wiedziałam co zrobić
Kiedy usłyszałam czy zejdę
Nie chciałam Ci pokazywać
Że mi zależy
Nie chciałam byś wiedział
Jak naprawdę jest
Myślę i myślę
Ale końca nie widać
Najlepsze święto ever. Jedzenie to moja miłość. Z wielką przyjemnością świętuję każdą chwile tego dnia. Pączki, faworki, donuty, same pyszności
Dziś jest dzień radowania się tym, że jest się samowystarczalnym, niezależnym. Dzisiaj się świętuje. Polecam piosenkę Miley Cyrus "Flowers", powinna uzmysłowić, nam kobietą, naszą siłę i moc. Kochajmy siebie, nie bądźmy za bardzo wymagający. Celebruj swoją kobiecość i feminizm.
Przed nami najbardziej komercyjne święto jakie znam. Mam wrażenie, że każdy aspekt życia człowieka jest nim już przepełniony. Walentynkowe promocje biżuterii czy zapachów jestem w stanie zrozumieć, ale promocja garnków to już lekka przesada. Pomijam fakt, że single mają gdzieś to święto i wręcz go nienawidzą. To wybijanie się na walentynkach już wymyka się spod kontroli. A w sklepach, restauracjach czy na witrynach w okresie walentynkowym występuje czerwień, róż i serca. Zdecydowanie granice są już przekroczone.
Nie wierzę
Że to się stało
Zrobiłeś to
A ja wątpiłam
To były żarty
Które wziąłeś na poważnie
Już przestałam myśleć
Już było dobrze
Słyszę w głowie
Nieoczekiwanie Ty
Się pojawiłeś
Bez znaku, bez przyczyny
Po prostu
Z pięścią na ustach
O której przez stres
Zapomniałam
Ale tego dnia
Nigdy nie zapomnę
Czekam
I nie czekam
Na dni
Kiedy znowu będziesz
Kiedy zadzwonisz
I zabrzmi melodia
Której oczekuję
Kolekcjonuje
Dźwięki, słodkie wersy
By wiedzieć
Że ta jedna osoba
Może warta mych starań
Że na tę jedną osobę
Czekam każdego dnia
Może choć ona przytuli
Bez przymusu
Bez upomnienia
Ale z tęsknotą
I upragnieniem
Było ciepło
Jest monotonnie
Tłumy na schodach
Ludu pełno wszędzie
Miejsce obok puste
Bo samotność
To mój kumpel
Obowiązków pełna lista
Muszę zachować dystans
A kiedyś tylko przystań
Marzę by tam powrócić
Wtedy uśmiech był szczery
Dziś to tylko pozory
Jeśli masz problem do zawsze przyjdziesz do mnie Jeśli jest okej To zostaje gdzieś w tyle