Przykre jest to, że
ludzie tak bestialsko niszczą nasze marzenia, a nawet nas samych. My oddajemy
im siebie, mówimy, że mogą na nas liczyć, ufać nam oraz oczekiwać wsparcia. A
my co otrzymujemy w zamian?
Może wsparcie, zaufanie
oraz zainteresowanie. Ale do czasu, gdy pokazują, że nie chcą tego, że nie
jesteśmy wystarczająco dobre. Aż okazuje się, że tak naprawdę od początku nas
okłamują i wykorzystują, byle by im było dobrze. Nie liczą się z emocjami,
odczuciami ludzi, którzy ją otaczają. Mówią, że nie chodziło jej o to, ona
chciała tylko kogoś kto pomoże.
Lecz nie liczyło się to ,że kocha.., a potem i
cierpi, gdy brutalnie ją od siebie odpycha i nie potrzebuje już nic od tej
biednej zranionej istoty. Gdy tylko ona widzi ukochanego, chce podbiec,
przytulić, ucałować, ale wtedy przypomina sobie, że nie dość, że to jest osoba,
którą kochała, to jeszcze jest to osoba, która ją zraniła.
I właśnie wtedy jest
ciężko się hamować, powstrzymywać się by nie uśmiechnąć. Na myśl przychodzą wspomnienia, ale wokół
mówią, że ma Ci już nie zależeć, że masz go już nie kochać…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz