piątek, 31 stycznia 2020








Życzę Wam takiej siostry jak moja. Często wieczorem przychodzi do mojego pokoju siadamy na łóżku i gadamy o swoim dniu, jak nam minął i jak się czujemy. Gdy słyszy, że siebie krytykuję od razu zwraca mi uwagę i uświadamia mi, że mnie kocha. Dostałam już od niej kilka listów, ponieważ wie, że je uwielbiam. Pisze w nich, że jestem piękna i, że mam tak myśleć. Gdy tylko je czytam płaczę, bo przypominam sobie nasze kłótnie o drobiazgi. I wtedy patrzę na moją mamę i ciocię. Chciałabym mieć taki dobry kontakt z siostrą, tak siebie wspierać i pomagać. 
Moja mama od zawsze była dla mnie wzorem, gdy w podstawówce mówiliśmy o autorytetach zawsze była to moja mama. Kiedy jestem starsza, widzę jej wady. Ale nie ma człowieka zbudowanego z samych zalet. Zawsze podziwiam moją mamę. 
Nie wyobrażam sobie lepszej chrzestnej niż mam. Na nią zawsze mogę liczyć i porozmawiać, spyta się, co u mnie, potrafi mnie zrozumieć. Kocham ją nad życie, z moją mamą tworzy niesamowity siostrzany duet. Dziękuję!!!

czwartek, 30 stycznia 2020

Natural beauty







 Tyle dziewczyn kryje swoje prawdziwe emocje pod warstwą pokładu, fluidu czy ogólniej pod tapetą. 
Dlaczego się malują? Dlaczego nie chcą być natural beauty? 
Ale martwi mnie, że większości brak odwagi żeby pokazać się bez makijażu.  Ktoś może powiedzieć, że dzięki tej warstwie na twarzy staje się inna, udaje inną osobę. Czyli zakłada maskę, co znaczy, że chcą się czegoś pozbyć ze swojego życia. Mają kompleksy, pochodzą z patologicznych rodzin, mają problemy w rodzinie, rodzice się rozwiedli. Tylko po co kryją prześliczne twarze pod płynami? Przecież to niczego nie zmieni. 
Coraz ciężej dzisiaj znaleźć osobę bez makijażu, na ulicy są jeszcze szanse. Ale w szkole jest to prawie niemożliwe. Oczywiście nie mówię, że osoby chodzące bez makijażu są odważne, one chcą być odważne i tę chęć znakomicie pokazują. Ale taka osoba, również może posiadać wiele masek. Gdy jest w szkole musi cały czas się uśmiechać i wysoko unosić kąciki ust. Kiedy wychodzi poza budynek oddycha z ulgą, że teraz może być sobą. I wtedy widać jacy jesteśmy przygnębieni i smutni. Wchodzimy do swojego pokoju i od razu w poduszkę, musimy odreagować i wtedy lecą łzy. 
Kiedyś tylko odważni się malowali, teraz tylko odważni się nie malują.

środa, 29 stycznia 2020



Znów siedzę sama z własnymi myślami. Niestety wszystkie miejsca zajęte, nie dosiądziesz się. Muszę z nimi poważnie porozmawiać, bo źle się dzieje. Ludzie tylko krążą wokół i skupieni są na sobie i swoich problemach. Nie patrzą na innych, patrzą na siebie. Tak bardzo potrzebna jest uwaga, a gdy się rozejrzysz to tylko telefony, słuchawki i głośniki. Napewno żaden z nich nie wsłuchuje się w ciszę, nikt nie wie jak ona brzmi. Ludzie nie skupiają się na najważniejszych rzeczach, na szczęściu, miłości, rodzinie. Teraz najważniejsze są lajki, superki, instagram i Facebook. Ale to nie jest rzeczywistość. Dlatego lubię rozmawiać z moimi myślami, tylko one są offline i są ze mną twarzą w twarz. Potrafię przegadać z nimi pół nocy, trochę płakać i trochę się pośmiać. To moje Katharsis.

wtorek, 28 stycznia 2020








Kiedyś w mojej głowie był głównie on. Jego uśmiech, jego głos, jego historia, jego plan lekcji, jego układ praktyk. A teraz... Teraz tylko biologia, geografia, wos, chemia, fizyka. A jego już nie ma.  Tylko pustka i chęć wypełnienia jej czymś, co prawdopodobnie będzie nauką. Po nim pozostały mi tylko wspomnienia, nagrania i zdjęcia. Nic już się nie zmieni. Nic nie będzie takie jak dawniej. Gdy widzę wokół siebie zakochanych, czuje jak bardzo mi jego brakuje. Już nigdy nie będę taka jak kiedyś.

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Moja motywacja na 2020


Rób wszystko, co w Twojej mocy, 
Nie rezygnuj z marzeń, kochaj i przebaczaj
Rozjaśniaj dzień swoim uśmiechem
I ufaj i ufaj Bogu, a wszystko będzie możliwe
Wszystko będzie na wyciągnięcie ręki
A wystarczy tylko chcieć i kochać!

niedziela, 26 stycznia 2020


Było coraz lepiej, coraz bardziej jestem pogodzona z myślą, że nic już nie będzie takie jak kiedyś. Myślałam, że zapomniałam, że nic już dla mnie nie znaczy. Ale gdy znowu go zobaczyłam, serce przyspieszyło. Gdy wyszeptał mi pewne słowa, przeszedł mnie dreszcz. Gdy usłyszałam jego głos, od razu przypomniało mi się, że to już koniec, że już nigdy z nim nie porozmawiam, pożartuje. Gdy zobaczyłam jego uśmiech, w moich oczach pojawiły się łzy, a wspomnienia zalewały mi umysł, nasze spojrzenia, nasze żarty, nasze tańce, nasze rozmowy, nasze śmiechy, nasze historie. To wszystko już nie jest „nasze”, to jest jego i moje. Tak bardzo mi tego brakuje. Na szczęścia rozpoczyna się szkoła, więc ten czas wypełnię nauką, byle tylko o nim nie myśleć.

sobota, 25 stycznia 2020

300 wyświetleń

Na początku pragnę Wam podziękować, że ten blog Was jeszcze nie znudził. 
Dzisiaj zdałam sobie sprawę, że trzeba spełniać marzenia, póki mamy siły, motywacje i chęci. Czasu nie potrzeba, bo nigdy nie będzie idealnego momentu. Tym bardziej, że życie leci coraz szybciej do przodu i nie wiadomo, kiedy znikniemy już z tego świata. Dlatego ważne jest, aby spełniać marzeń teraz, nie zaraz, nie jak skończę szkołę, pracę, karierę. Już. Teraz. W tej właśnie chwili. 
Moje jedno marzenie właśnie się spełnia. Zawsze pisałam wiersze, (schowane w malutkiej teczce, ukrytej przed światłością) ale od jakiegoś czasu są to raczej moje prywatne przemyślenia, które, jak podkreślam, nie podlegają dyskusji. Zawsze chciałam się nimi podzielić, chciałam prowadzić „konwersację”. I przy pomocy pewnej cudownej osoby, utworzyłam tę stronę, na której właśnie jesteście. 
Dziękuję.

czwartek, 23 stycznia 2020






Teraz już nie mam dla kogo żyć, zawsze miałam jakiś cel, miałam na kim zawiesić moją uwagę. Teraz będę żyła tylko marzeniami i szkołą. Teraz wszystko się zmieni, nic nie będzie takie jak było przez najbliższy rok. Wszystko przybrało szare barwy, tracę kontakt ze światem, z osobami, na których mi kiedyś zależało. Od teraz będę żyła, żeby żyć. Nie chce witać w moim życiu nowych osób, nie chce przed nimi udawać, że wszystko jest w porządku. Chociaż nadal to robię, nadal mówię, że jest super, jestem szczęśliwa i uśmiechnięta. Nie chce wszystkich wokół martwić, że tak naprawdę u mnie się wszystko wali. 
Bycie zakochanym to stan, który życzę każdej osobie, bez wyjątku. Wydaje się nam wtedy, że jesteśmy z innej planety, że myślimy o innych rzeczach i żyjemy wtedy dla tej jedynej kochanej osoby.

środa, 22 stycznia 2020

Spontaniczny post

Odwróciła się ode mnie kolejna osoba, jeszcze nigdy tak szybko nie traciłam tak potrzebnych mi ludzi, to oni kiedyś byli dla mnie ważni. Nie wiem czemu się tak dzieje, przecież nie zrobiłam nic złego. Jeśli znowu ktoś mnie zostawi, nie wiem czy to wytrzymam.

Nie potrafię







Wiecie kto w życiu jest najważniejszy? Rodzina. Kiedy jestem z nią, jestem szczęśliwa, oni mnie znają jak nikt inny, wspierają mnie i kochają. Za nic w świecie bym ich nie zamieniła. To oni wiele mnie uczą i przekazują najważniejsze wartości. A poczucie spełnienia daje mi radość innych ich uśmiech i blask w oczach, lubię uszczęśliwiać ludzi. To dzięki nim świat jest piękny i dobry. Nigdy nie byłabym w stanie być introwertykiem w 100%, bo ja zwyczajnie potrzebuje ludzi. Oni dają mi inspiracje do wyższych celów, uczą mnie jak być dobrym człowiekiem lub jakich błędów nie popełniać. 

Nie umiem nie kochać ludzi, są tacy, którzy wiele namieszali w moim życiu, przez których byłam bardzo smutna i przygnębiona. Ale nie potrafię im odwdzięczyć tym samym, nie potrafię być nieludzka. Nawet jeśli ktoś mnie tak bardzo skrzywdził to jestem dla niego mimo to zbyt dobra. Nadal potrafię udawać, że nic się nie stało, że wszystko jest w porządku. Ale czy to jest dobre?

wtorek, 21 stycznia 2020

 



Zrozumiałam, że przez ten jakże długi czas byłam zaślepiona nim. Myślałam tylko o nim, rozmawiałam tylko nim i nie widziałam poza nim świata. Lecz przejrzałam na oczy i teraz widzę, że jest taki szorstki i nieprzyjemny. Nagle jest taki inny, jakże różniący się ode mnie. Zmarnowałam tyle miesięcy, bo byłam skupiona wyłącznie na nim. W tym czasie mogłam podziwiać przyrodę, skupić się na znajomych, a nie recytować jego rutynę. Mogłam pomóc innym i pochylić się na życiem moich najbliższych, a nie truć o tym jaka to jestem zakochana. Teraz nie rozumiem jak mogłam skupiać się na kimś takim, tak innym ode mnie. Ale cóż tak to już jest, że droga do tego jedynego prowadzi przez wiele pomyłek i po prostu trzeba się z tym pogodzić.

poniedziałek, 20 stycznia 2020



Chciałabym na chwile się zatrzymać i skupić na tym, co naprawdę ważne, na wartościach, którymi się w życiu kieruję. Pragnę pochylić się nad moimi wadami i je zniwelować. Chciałabym powspominać, moich przyjaciół, znajomych, kolegów i koleżanki z podstawówki, wszystkie nauczycielki, które nauczyły mnie tylko mądrego. Chciałabym każdego z nich znów przytulić, porozmawiać. Tak bardzo mi ich wszystkich brakuje.
Ale chciałabym też się zatrzymać, ze względu na wieczne zmartwienia, każdy z nas codziennie się czymś przejmuje, stresuje. Życie bez zmartwień, było by o niebo lepsze.
Przede wszystkim pragnę się zatrzymać, żeby bliżej poznać ludzi, dostrzec ich emocje na twarzy, rozszyfrować ich problemy i poznać ich historię.
Życie jest zbyt krótkie, żeby zajmować się tylko sobą, dlatego pochylmy się nad potrzebującym, uśmiechnijmy się do nieznajomego, bądźmy uprzejmi i pomocni. Musimy kochać ludzi, bo bardzo szybko znikają z naszego życia i potem żałujemy, że nie zdziałaliśmy tylko dobrego ile byliśmy w stanie.




niedziela, 19 stycznia 2020


  1. Kiedy stracisz kontakt ze swoim kolegą, chociaż Ty dla niego jesteś przyjaciółką, a on dla Ciebie wszystkim. Dosłownie nie patrzysz na innych, którzy owszem reszcie wydają się lepsi i wręcz nieziemscy. Ale Ty nie zwracasz na nich uwagi, chociaż powinnaś, jak mówią inni, zapomnieć. Łatwo się mówi, gorzej to wcielić w życie. Nadal jesteś wierna jednemu i nie chcesz żadnego innego. Niektórzy ludzie posiadają osobę, która je kocha i chce być z nią szczęśliwa, jest w stanie zrobić wiele, by móc po prostu być z tą ukochaną osobą. Przykre jest to, że pewne dziewczyny czekają z niecierpliwością na chłopaków, gdy przeglądają zdjęcia par, wręcz płaczą, obniża się jej samopoczucie i wartość. Są zazdrosne o radosne dziewczyny, które spędzają czas ze swoim chłopakiem, tak bardzo brakuje im bliskości. Lecz kiedy pojawi się ten przystojny chłopaczek, który Cię chce, któremu się podobasz, który Cię kocha. Czujesz zbytnią presję i nagle nie wiesz, czy jesteś na to gotowa, czy to nie jest zbyt wielka odpowiedzialność. Nie wiesz, co począć, on Cię chce, a Ty w pewnym sensie też. I wtedy marnujesz szansę, by spełnić, to co od dawna pragniesz.  Więc Twoja decyzja, czy nic z tym nie zrobisz, czy będziesz szczęśliwa.

sobota, 18 stycznia 2020



Rozmawiałam z przyjaciółkami, każda jest szczęśliwa, mimo to nie było mi przykro. Fakt wracały wspomnienia, ale nie była to katastrofa. Cieszyłam się, uśmiechałam się, potakiwałam i uważnie słuchałam. A i tak każda mówi, próbuj zapomnieć, ale to po prostu nie jest ludzkie. Wszystko było całkiem całkiem, bo napisać w porządku to zdecydowanie za dużo.
Gdy za szybą zobaczyłam jego twarz, serce zaczęło bić szybciej, nieprzyjemne wspomnienia powróciło i mimo kontaktu wzrokowego, szybko odwróciłam głowę i przyspieszyłam.
Niby nic takiego się nie zdarzyło, a jednak tak wiele. Ile można czekać na krótkie przepraszam?! Czy ja chce tak wiele?
Też mi go brakuje, ale on nie rozumie, że to on zrobił źle, a nie ja. Wiem, że on tęskni tak samo jak ja. Ale czy to w ogóle ma jeszcze jakiś sens?!
Najlepiej będzie jak nie będę się już spotykać ze znajomymi, wtedy mam pewność, że go nie spotkam i będę spokojniejsza.
Ale czy w życiu chodzi o to, aby być spokojnym czy może raczej ryzykantem?

czwartek, 16 stycznia 2020

Dlaczego jest tak, że my gdy jesteśmy szczęśliwi, wszyscy wokół są smutni?
 Teraz to ja znalazłam się w takiej nieprzyjemnej sytuacji. Wszyscy pytają mnie jak się czuje, trudno ukryć to, co się zdarzyło. Ale najbliższe mi przyjaciółki albo są w bardzo szczęśliwym związku albo zawzięcie piszą z pewnym Nieznajomym. Trzeba się cieszyć ich szczęściem, ponieważ je kocham i chce by miały się dobrze. Gdy piszą, opowiadają jak dobrze im się powodzi, maluje mi się uśmiech i w tym samym momencie spływa łza po policzku. One szczęśliwe i ja forever alone. Niby powinnam się cieszyć, ale wtedy czujesz, że tylko Ty jesteś inni, niedopasowana. Że tak naprawdę one Cię nie potrzebują, bo mają swoich. Zdajesz sobie sprawę, że możesz spokojnie zniknąć z ich życia. Zawsze miałaś z kim spędzać 15 lutego, a tutaj jest jednak coraz mniej. 
Tak miło patrzeć na zakochanych.

  Dzisiaj zrozumiałam, że w życiu najważniejsi są bliscy. Ich ciepło, miłość i wsparcie. To dzięki nim jesteśmy szczęśliwi i radośni, ich ciepło i miłe spojrzenie, sprawiają, że jest nam ciepło na serduszku. Tak naprawdę mam kilka osób, które zastępują mi chłopaka. One potrafią mnie zrozumieć, kochają, mogę się do nich przytulić i porozmawiać. Dzięki nim jestem szczęśliwa i jestem po prostu sobą. Po dzisiejszej rozmowie z pewną cudowną i jakże wyjątkową osobą, zrozumiałam, że warto na miłość poczekać. Że trzeba zająć się czymś innym i po prostu nie myśleć o tym. Że lepiej być samowystarczalną i niezależną. Skupić się tym, co się kocha i uwielbia robić. Wystarczy poczekać, nigdzie się nie spieszyć i być cierpliwym.

środa, 15 stycznia 2020

Fest private



Gdy pisałeś mi miłego dnia, czułam, że ten dzień będzie taki. Kiedy pisałeś dobranoc, każda noc była piękna. I tak mijał nam rok, zawsze razem zasypialiśmy i razem się budziliśmy. Było nam bardzo dobrze, nigdy bym nie chciała tego zmieniać. Dzięki Tobie czułam się ważna i doceniana. W życiu codziennym skupiałam się na Tobie, myślałam, jak się czujesz, co Ty porabiasz.
Ale…
Wszystko się zmieniło przez nieporozumienie, i inne patrzenie na problemy. Ty nie zrozumiałeś, że zrobiłeś źle, dlatego postanowiłam, że największą nauczką i ciosem, był by po prostu brak kontaktu ze mną, brak miłych słówek, brak budzenia się razem i zasypiania. Ale i tak duży wpływ na tę decyzję miała Twoja wiadomość do mojej przyjaciółki o mnie. Był to cios poniżej pasa. Gdyby tej wiadomości nie było, z pewnością bym Ci przebaczyła i nadal był byś dla mnie ważny. Tak naprawdę to nadal mam Ciebie w moim serduszku, ale wszyscy mi mówią, że mam się nim nie przejmować i zerwać kontakt, musi mieć nauczkę, bardzo Cię skrzywdził, nie możesz mu tak ufać. Ale mówić można, nikt nie wie, co ja tak naprawdę czuję, co czuje do niego i jak ja się czuję. Nikt nie wie, że nie potrafię go tak łatwo usunąć z pięknych wspomnień i wywalić go z mojego życia. Ja nadal o nim myślę i nadal go kocham, mimo zranień i bólu, łez, których wylałam przez niego.
Jest dla mnie ważny.

wtorek, 14 stycznia 2020


Ostatnio wyszłam z domu i dotknęły mnie promienie słońca, wywołały one uśmiech na mojej twarzy. Gdy zobaczyłam zielone rośliny, poczułam, że Bóg mnie kocha. Spojrzałam w prawo w nadziei, że zobaczę sarny, pierwszy raz się nie zawiodłam. Poczułam się spełniona, tak nie wiele mi było trzeba. Zaraz pomyślałam o mojej rodzinie, co ja bym bez niej zrobiła. Wsparcie na całe życie. Wracając do domu, dziękowałam Bogu za moich znajomych i przyjaciół, którzy są tak blisko, wspierają mnie i ufają (jeśli dostałyście linka do tego bloga, to o Was tu mowa). Wtedy też poczułam, że nie potrzeba mi księcia na białym koniu w lśniącej zbroi. Bo i bez niego jestem silna i samowystarczalna. A poza tym czytałam gdzieś, że facet szuka kobiety, która jest szczęśliwa. Szuka kobiety, która jest szczęśliwa BEZ NIEGO. Zrozumiałam wówczas, że muszę być szczęśliwa ze względu na siebie, a nie tego pechowca. Że muszę się skupić na sobie, realizować swoje marzenia, a nie czekać niecierpliwie na tego jedynego. Życie nie polega na tym, a skoro jest jedno to warto je wykorzystać na działanie, a nie czekanie.

poniedziałek, 13 stycznia 2020




Przykre jest to, że ludzie tak bestialsko niszczą nasze marzenia, a nawet nas samych. My oddajemy im siebie, mówimy, że mogą na nas liczyć, ufać nam oraz oczekiwać wsparcia. A my co otrzymujemy w zamian?

Może wsparcie, zaufanie oraz zainteresowanie. Ale do czasu, gdy pokazują, że nie chcą tego, że nie jesteśmy wystarczająco dobre. Aż okazuje się, że tak naprawdę od początku nas okłamują i wykorzystują, byle by im było dobrze. Nie liczą się z emocjami, odczuciami ludzi, którzy ją otaczają. Mówią, że nie chodziło jej o to, ona chciała tylko kogoś kto pomoże.

 Lecz nie liczyło się to ,że kocha.., a potem i cierpi, gdy brutalnie ją od siebie odpycha i nie potrzebuje już nic od tej biednej zranionej istoty. Gdy tylko ona widzi ukochanego, chce podbiec, przytulić, ucałować, ale wtedy przypomina sobie, że nie dość, że to jest osoba, którą kochała, to jeszcze jest to osoba, która ją zraniła.

I właśnie wtedy jest ciężko się hamować, powstrzymywać się by nie uśmiechnąć.  Na myśl przychodzą wspomnienia, ale wokół mówią, że ma Ci już nie zależeć, że masz go już nie kochać…

niedziela, 12 stycznia 2020

To nie komedia romantyczna



Chociaż życie to nie komedia romantyczna.
 W nowym roku marzymy o tym, aby tak ono wyglądało. Zdarza się, że taki nasz książę pojawia się w naszym życiu. I już nawet możemy się z nim pobrać, założyć rodzinę, ale potem zdejmujemy te różowe okulary i rozprzestrzenia się rzeczywistość, szara rzeczywistość. I pozostaje tylko kłamstwo, zdrada, sztuczność, wrogość, nienawiść i agresja. Nasz nastrój się pogarsza i stajemy się mniej zadowoleni z życia. A przecież życie, to nie tylko miłość, ale też bliscy, rodzina. Szkoda tylko, że nasza miłość to również ważna dla nas osoba. My z braku tego nie czego pragniemy, ale czego zwyczajnie potrzebujemy, popadamy w depresję i osamotnienie. Stajemy się zamknięci w sobie, a nawet egoistyczni. Ludzie omijają nas szerokim łukiem, ale nie wiedzą dlaczego jesteśmy tacy introwertyczni. 
Gdyby poznali naszą historię, pewnie przyszłość wyglądałaby inaczej. 
Szkoda, że ludzie nie są tak chętni by zrozumieć bliźnich.





sobota, 11 stycznia 2020

Początek



Są takie dni, kiedy budujesz relacje, tworzysz budowle i masz poczucie, że będzie ona trwać wiecznie. Ale wystarczy jeden błąd, jedno kłamstwo, jedna zdrada, jeden brak zaufania i budowla runie.

Relacja staje się gruzem, którą owszem można odbudować, ale czy to jest takie proste jak z początku?

Trudno jest odbudować czyjeś zaufanie. Trudno jest na nowo zdobyć tę osobę. Ale jeśli się głęboko wierzy i stara się by tak było, robi się wszystko z całych sił, to może się zdarzyć cud. Ta postać mimo zranień i zadrapań, mimo bólu i upadku w czarną dziurę, może przebaczyć, ale przebaczenie to nie odbudowanie zaufania. Przebaczenie można zdobyć zdecydowanie łatwiej niż zyskać zaufanie.
Zraniona osoba inaczej postrzega, również ludzi, wystarczył jeden malutki krok, złą stronę, by tak zrujnować psychikę, a nawet życie tej osobie.

Jeśli chcesz coś zrobić, pomyśl, potem działaj, nie patrz tylko na siebie, uważaj na innych!

piątek, 10 stycznia 2020



Wszystko miało być tak pięknie.
Tak cudownie przeżyta noc nie mogła być niczym.
Ale wystarczył jeden samotny, zwykły dzień
Żeby wszystko było mi obce.
Jedno kłamstwo, sprawiło, że zostałam zamknięta w klatce.
I nie wiedziałam, co mam zrobić.
Nadal nie wiem.
Przebaczyć Ci czy urwać kontakt?
A może czekać, aż się obronisz?
Ale czy to mi jest potrzebne?
Teraz widzę, że mi na Tobie bardzo zależy.
Zaczęłam płakać i przez Ciebie do północy
Zaczęłam słuchać depresyjnej piosenki.
Ale to nie oznacza, że do końca życia muszę
Być zamknięta w pokoju i nie wychodzić do ludzi.
Zraniłeś mnie, cenię sobie prawdę i szczerość.
Ale jesteś godny wybaczenia.
Lecz na razie nie wiem, co począć
Teraz daję Ci trochę w kość, bo nic nie piszę,
Ale czekam, aż wyjaśnisz swoją winę.
I tak bez względu na wszystko,
Chcę Ci podziękować.


Jest i tak, że gdy potrzebujemy kogoś bliskiego, kogoś  zaufanego, kogoś, kto będzie się o Ciebie troszczył i wtedy pojawiają się określone typy osób. Otóż są (nie)zwykli szarzy ludzie, którzy nic nie wnoszą do naszego życia, są tylko tłem. Jedni pojawiają się niepotrzebnie i nie chcą zniknąć, inni są nam potrzebni, ale znikają od razu. Ale są i Ci najważniejsi, którzy zawsze nas wspierają i czuwają przy nas. Bywają również tzw. „pomyłki”, czyli osoby, które znamy dość sporo, dużo o nas wiedzą, bardzo im ufaliśmy i nadal jesteśmy do nich przywiązani, ale okazały się kłamcami i byli nie szczerzy imam tu na myśli moją była przyjaciółkę i byłego niedoszłego.

 Na początku było mi bardzo przykro, ale z czasem trzeba się z tym pogodzić.

I żyć dalej jakby nigdy nic się nie stało.

Zapomnieć.
                  

  Jeśli masz problem do zawsze przyjdziesz do mnie   Jeśli jest okej   To zostaje gdzieś w tyle