Chciałabym być kochana,
ale nikt mnie nie potrzebuje
Moja jedna ręka przykuta jest do domu
Z którego wyjść nie mogę
Serce mnie ściska i cierpi ma dusza
Łzy cisną się do oczu
Gdy widzę jak te kobiety ślepe są
Tu nie chodzi o prawa
Tu chodzi o aborcje
Zaślepiają Was i kłamią
Bo nie wiecie przeciwko czemu walczycie
Chcecie śmierci tych małych pociech
Wy, które pod sercem je nosicie
Wstyd mi za Was
Bóg patrzy z góry
I nie może uwierzyć,
Że chcecie tępić życie.
Że ludzie potrafią być tak okrutni.
Modlę się i całuję wszystkie nienarodzone dzieci [*]
Jaka ja byłam głupia
Naiwna
I dziwna
Starałam się by zdobyć względy
By porwać serce
I zawiesić na łańcuszku
By było przy mnie wszędzie
Wszędzie, wszędzie
Chciałam by mnie kochał
Pokochał, pokochał
Ale niestety nic z tego
Nie było nic dobrego
Tylko wciąż upadki
Upadki, upadki
Znalazł się jeleń
Co chciał zdobyć me serce
Lepiej mnie poznać
Widzę że się przejął
Teraz to on
Chciał nie ja
Poczułam się niepewnie
Byłam pełna strachu
Jaka ja przerażona
Może postąpiłam źle
Ale ja nie chciałam
Nie chciałam, nie chciałam
Przepraszam, przepraszam
Nie robiłam Ci nadziei
Bo świat się trochę zmienił
Czuje się dość dziwnie
Dawno żadnemu nie odmówiłam
Trochę satysfakcji
A trochę poczucia winy
Ale chyba oni
Powinni się starać
Nie ja...
Trochę też mi przykro
Bo przez czas byłam sama
Samiutka, samiutka
Ktoś się mną zainteresował
Ale niestety
Kosz, kosz
Tak bardzo nie chce wchodzić w ścieżki
Nie swoje, nie swoje
Nie chce się angażować
Bo potem tylko
Cierpienie, cierpienie
Nie chce odrzucenia
Dlatego poczułam strach
I spanikowałam
Nie wiedziałam co mam zrobić
Czy się wyswobodzić
I w to wchodzić
Ale chyba nie...
Twoje oczy gdzieś po mojej głowie krążą
Twoje usta weszły w cień
Twoje słowa odbijają się echem
Ale te wspomnienia odeszły na drugi plan
Gdy Cię spotykam czuje się już normalnie
I nie muszę udawać i zgrywać twardzielki
Czasami gdy słyszę Twoje imię
To trochę boli mnie głowa
Ale dużo już zapomniałam
Teraz spoglądam na każdego przystojniaka
I dobrze jest mi z tym
Bardzo dawno nie zwracałam na nich uwagi
Kątem oka widzę nowy okaz
Chodzący to jest model
Ciekawe czy jest dobry
Czy tylko jest przystojny
Nikt nie jest w stanie mnie zmienić
Nie znalazłam jeszcze tego jedynego
Tyle razy wypowiadamy i słyszymy te słowa
Ciągle za czymś gonimy
A czas płynie
Ciagle jego szukamy
A go nie ma
Ale kto szuka, ten odnajdzie
I tak będzie
Ale nie będziemy gotowi na to, że ta osoba
Wywróci nasze dotychczasowe życie
Do góry nogami
Przez my się zmienimy
Bo naprawdę nikt nie jest w stanie nas zmienić
Ale nowa sytuacja, nowe życie już potrafi
Jeśli masz tę wyjątkową osobę obok to gratuluję osiągnięcia celu i powodzenia na przyszłość
Jeśli jeszcze jej nie masz, to wiedz, że nie będziesz żałować tego ciągłego szukania. Wiedz, że będzie pięknie i będziesz szczęśliwa.
Czas się zatrzymuje, czas się zatrzymuje, zatrzymuje
Musiałam odejść
Koroneczki
Marne
Kroczę sobie tak nieśmiało
By ludzi było mało
Kryje swoje twarze
By mnie nie rozpoznał
A nade mną deszcz
Ale mi się nie spieszy
Sami nieznajomi
Wokół krople deszczu
Osiadają na mnie
Czy ktoś mnie jeszcze potrzebuje
To nie pierwszy raz
Będzie mi brak
Ale wciąż mówię sobie
Tak
Idź
Idź
To ten czas
By wyruszyć w świat
Idź
Idź
To ten czas
Chociaż już bardzo za Tobą tęsknie
Nie wiem czy to był przyjaciel
Czy bardziej kolega
Teraz mnie to nie interesuje
Mam to gdzieś
Deszcz już nie płynie
A me buty wyschły już
Bardzo chciałam nie być już sama
Ale znowu mi tak smutno, ciemno i jest pusto
Co jest ze mną nie tak
Wszyscy prawią komplementy
Że mądra
Że ambitna
Że skromna
Ale chyba się mylą
Tutaj jestem taka niechciana
Taka samotna
Nikt mnie nie zechce
Może będzie lepiej
Przyzwyczaję się
I jeszcze zaszaleje
Jestem zdziwiona
Bo lubię me łzy
Tak mi jest dobrze
Brakuje mi wdzięku
By zmienić to
A moje drugie imię
To Zakłamana Dama
Zakłamana Dama
Panienki patrzą się tak delikatnie
Tak powabnie
Po prostu pięknie
Ja patrzę na me buty
By się nie przewrócić
Chodzą jak modelki
Wymigane kiecki
Są takie pewne
Ja wciąż nieśmiało idę
Bardzo chciałam nie być już sama
Ale znowu mi tak smutno, ciemno jest i pusto
Chciałabym się przytulić
A moje drugie imię
To Zakłamana Dama
Zakłamana Dama
Czasami wolę się zatrzymać
Wszyscy tylko gonią
Spieszą się
Myślą, że to sprawi im radość
A ja w końcu się zatrzymałam
Usiadłam na ławce
I patrzyłam na ludzi
Myślałam o życiu
Po prostu czas stop
Podziwiałam przyrodę i świat
Zrozumiałam jął wygląda świat
Co się wokół mnie dzieje
Czego oczekuje od życia
I czego życie oczekuje ode mnie
Stałam się takim martwym punktem
Wśród tego dynamicznego świata
Liście spadały
Ludzie biegali
Auta jechały
A ja taka sama siedziałam
Nie wiem gdzie
Może w śnie
Było mi tak miło
Czy coś tam widać
Nie poznaje Cię obok niej
Widzę, że nie jest dobrze
Pójdę będzie dobrze
Nawet mnie nie zauważysz
Były to czasy okrutne,
Bolesne
I pełne złudzeń
A ja taka głupia
Nie jestem Ci do szczęścia potrzebna
Spoko już wychodzę
Nie zobaczę Cię więcej
Ani Ty mnie
Ty wtedy będziesz zdziwiony
Pomyślisz
Co ona do Ciebie ma
Ślepyś, patrzy tak jak Ja
I tak mnie nie pamiętasz
Nie pamiętasz mnie
Dużo kobiet będzie dla Ciebie rajem
Ty nie będziesz mnie znał
Dla mnie i Ty będziesz obcy
Czuję, że jestem przygnębiona,
Zasmucona
Roztargniona
Całkiem inna niż panny
Bo dziewczynie nie wypada
Wylewać łez
Nawet gdy to drobna sprawa
Ale ja już taka będę
Robi się późno
Zmierzam do domu
Wyjdę niezauważona
Mogłabym myśleć, że mnie nie widzisz
Ale wiemy jaka jest prawda
Siedzę tutaj sama
Chociaż wokół gwar
Moje myśli krążą
Wokół mnie jak wir
Brak mi czasem
Kogoś kto by mnie przytulił
I powiedział dasz sobie radę
Mocno w Ciebie wierze
A Ty uwierz w lepsze jutro
Mamy na to czas
Lecz dzisiaj
Kryje swoje usta
Ściska mnie ta czerń
Trochę brak mi jest oddechu
Nie chce umrzeć dziś
Chce być niewidoczna
Dlatego w rękach parasol
Który chroni mnie przed wzrokiem
Tych obcych mi głów
Chowam się przed deszczem
I szukam Ciebie wciąż
Widzę że ciagle tylko kapie
A ja się znowu gapie
W niewiadomą przyszłość
Patrzę za okno
By zrozumieć ten świat
Wole tutaj nie być
Wtopić się w powieści
Być częścią tej książki
Płakać nad filmem
I słodko spać
Bo tylko to może mnie jeszcze wybawić
Wiecie, że standardowe nastroje czy upodobania, mogą dać wiele wskazówek innym. Wyjawienie podstaw naszego życia, kawałka siebie może zrobić trochę zamieszania w naszym życiu. Czasami tak niewiele potrzeba, by ktoś nas odkrył i poznał. Na spotkaniu w pewnej grupie powiedziałam, że uwielbiam kolor czerwony, a w połączeniu z szarym to już cudo. I pyk! Uczestnik, który chciał mieć ze mną jakiś kontakt poznał mnie, bo moje profilowe to głównie czerwień.
Niesamowite jakie szczegóły mają wpływ na nasze życie i pamiętajmy nic nie dzieje się bez przyczyny😉
Często nie doceniamy tego, co mamy- rodziny, przyjaciół, bliskich czy nawet własnego domu czy pokoju. Wiele razy zdarza się tak, że gdy nagle potrzebujemy pomocy, okazuję się jak ważni są bliscy. Jest i tak, że nie chcemy iść sami na zakupy, wtedy doceniamy przyjaciół. Kiedy nie układa nam się w życiu i wszystko się sypie, doceniamy mądrość i doświadczenie naszych rodziców. Tyle razy jesteśmy przekonani, że nikt nam nie jest potrzebny. Że chcemy więcej markowych ubrań, smartphonów czy innych rzeczy. Ale tak naprawdę to mamy wszystko, co potrzebujemy bliskich na których możemy polegać, przy których możemy się wypłakać czy wygadać. Doceniaj to, co masz!
Ile razy jesteśmy pewni siebie? Ile razy jesteśmy zbyt pewni siebie? Ile razy pokazujemy, że jesteśmy najlepsi? Ile razy poniżamy słabszych? Ile razy chcemy nominować?
A ile razy pomogliśmy komuś? Ile razy powiedzieliśmy coś miłego drugiej osobie? Ile razy nie powiedziałem czegoś, by nie sprawić przykrości innemu? Ile razy stałem w cieniu drugiej osoby?
Oczywiście, pycha nie musi równać się z wysoką samooceną. Ale wysoka samoocena jest niezbyt korzystna. Pamiętamy, aby siebie nie uniżać, bo przez to mamy kompleksy. Najlepiej posiadać odpowiednią samoocenę i być pewną swoich możliwości, ale być także osobą skromną, pokorną.
Jeśli wokół Ciebie są osoby które zajmują się sprawami innych.
Osoby te codziennie dźwigają historię innych
Przejmują ich obowiązki, bo tamte je porzuciły
Słyszały wiele opowieści z życia wziętych
Są otwartą książką z poradami
Jeśli masz problem, możesz do niej zawsze przyjść, ale czy ona jest tylko do tego?
Ta osoba o szczerym i dobrym sercu także ma swoje problemy i obowiązki, a skoro ona wysłuchuje innych, to kto pomoże jej. Czasami jest jej przykro, że ludzie nie porośnięte do pewnych ról, a czasami jest jej miło, że może pomóc. A ty, masz taką osobę w swoim otoczeniu? Podziękuj jej i pomóż. Bądź wdzięczny.
Jeśli masz problem do zawsze przyjdziesz do mnie Jeśli jest okej To zostaje gdzieś w tyle